Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
 Dokument bez tytułu
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

mitek

polnet





Martyna pyta: Dziękuję bardzo za cenne informacje o tym, jak w prosty sposób poprawić opłacalność tuczu świń („TCh”, grudzień 2014). Niestety! Nadal w Polsce utrzymuje się niska cena skupu świń. Czy oprócz zarządzania wagą sprzedawanych tuczników i optymalnym zagospodarowywaniem niedorostów powinno się jeszcze zwrócić uwagę na coś, co pozwoli poprawić opłacalność tuczu i uniknąć nadmiernych strat?

 

 

Dobra jakość paszy, optymalna obsada

Oprócz genetyki i zdolności do szybkiego przyrastania w tuczu należy zadbać o dobrej jakości paszę, zawierającą odpowiednią ilość łatwostrawnych i dobrze przyswajalnych składników pokarmowych. Ważne, a czasami nawet ważniejsze, jest zapewnienie świniom odpowiedniej ilości świeżej i dobrej jakości wody. Jeśli świnia nie pije, to też nie je! Duży wpływ na wyrównanie masy ciała świń ma obsada zwierząt w kojcach; przegęszczenie zawsze sprawia dużo problemów! W żadnym przypadku nie należy też dostawiać do kojca kilku sztuk świń z innych kojców. Jeśli już trzeba mieszać świnie, to pomieszajmy świnie z 2-3 kojców, przez co zostanie złamana ustalona hierarchia i nieco słabsze świnie nie zostaną wyeliminowane ze stada, stając się wkrótce „niedorostami”.

 

Codzienna kontrola i obsługa

Trzeba codziennie przeglądać wszystkie pomieszczenia z tucznikami i dokładnie przyglądać się każdej świni. Tylko wtedy mamy szansę wyłowić wszelkie wątpliwe sztuki i izolując je uniknąć powstawania „niedorostów”. Izolowanie lżejszych świń i przeniesienie ich do specjalnego kojca, a najlepiej do osobnego budynku, co nie zakłóci normalnego rytmu produkcji, jest jedną z bardziej skutecznych metod dotuczenia słabszych – z różnych powodów! – świń, a kiedy już osiągną potrzebną wagę, będzie można je sprzedać. Piotr radzi, aby za wszelką cenę unikać sytuacji, które sprzyjają powstawaniu „niedorostków”, aniżeli je potem dotuczać („TCh”, kwiecień 2014). O tym, czy właściciel często odwiedza swoje świnie, można się przekonać po tym, jak one reagują na jego wizytę w chlewni. Jeśli przyjaźnie chrumkają, to znaczy że znają swojego właściciela, a jeśli z kwikiem uciekają przed nim, to znaczy że jest dla nich obcą osobą.

 

Stopniowe zasiedlanie i selekcja

W momencie zasiedlania chlewni nową partią warchlaków powinniśmy pamiętać o tym, że może już za kilka dni, po krótkiej aklimatyzacji, będziemy musieli zrobić pierwszą selekcję i przenieść do jednego-dwóch kojców wszystkie mniejsze i odstające sztuki. Może to być 20%, a często nawet więcej, zasiedlonego stada! O tym, czy będziemy mieli problemy z małymi świniami, często można się zorientować już podczas rozładunku warchlaków z samochodu. Nie bójmy się lekkiego przegęszczenia w pierwszych dniach po zasiedleniu, zwłaszcza jeżeli w kojcach będzie odpowiednia ilość karmideł i poideł, a wszystkie warchlaki będą miały łatwy dostęp do paszy i wody. Selekcjonowanie starszych świń stanowi swego rodzaju majstersztyk i wymaga pogłówkowania. O tym, jak sprawnie i skutecznie przeprowadzać kolejne selekcje w całym okresie tuczu Piotr pisze w artykule opublikowanym w „TCh” (kwiecień 2014).

 

Ważne są też inne „drobiazgi”

O wyposażeniu chlewni, wielkości, kształcie, urządzeniu i wyposażeniu kojców Piotr pisze w ostatnim artykule („TCh” maj 2014). Brak odpowiedniej liczby karmideł i poideł to kolejny problem, ale nawet najbardziej optymalna liczba tych urządzeń nie uchroni świń przed problemami, jeśli pasza i woda będą złej jakości.

Na koniec, chociaż nie jest to ostatni z wielu problemów, Piotr apeluje o zapewnienie świniom spokoju. Na nic zdadzą się nasze starania, jeśli świniom przyjdzie żyć w ciągłych nerwach! A warto pamiętać, że często nie ma nic tak groźnego dla świń, jak zestresowany właściciel… Nie denerwujmy się i nie przenośmy naszych stresów na zwierzęta. Chcesz wiedzieć więcej, prenumeruj i czytaj czasopismo „Trzoda Chlewna”. Naprawdę warto!    

 

 

Opr.: ACONAR 

Bieżący numer