Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
 Dokument bez tytułu
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

cenyrolnicze

zuromin

polnet

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 05/2013

 

  Przedstawiamy, w jaki sposób jeden z użytkowników FORUM TCh (Bolek) skomentował opracowanie „Strategia odbudowy i rozwoju produkcji trzody chlewnej w Polsce do roku 2030”, przygotowane z inicjatywy MRiRW przez zespół ekspertów.

 

 Ogólna ocena opracowania „Strategia odbudowy i rozwoju trzody chlewnej w Polsce do roku 2030”.

  Przygotowany dokument należy pochwalić za kompleksowe zebranie wielu danych i analiz w jednym dokumencie. W zasadzie na tym kończą się pozytywy. Wykaz błędów, rzecz jasna subiektywny, przedstawiam poniżej.


 Oszacowanie wielkości popytu

  Przyjęte założenia wzrostu popytu są zbyt optymistyczne. Wzrost PKB już w 2013 będzie niższy od przyjętego o ok. 1-2%, a coraz więcej ekonomistów zdaje się przekonywać do wizji Stieglitza rozwoju L-kształtnego, co przez wiele lat obniży wzrost poniżej prognoz. Optymizm zadziwia przy oszacowaniu dochodów i spożycia przez emerytów, tym bardziej, że problemy z FUS będą dolegliwe już od 2020 i całkiem możliwy jest znaczny spadek dochodów realnych tej, rosnącej, grupy.

Przenoszenie zwyczajów żywieniowych przez ludność migrującą ze wsi do miast jest też naiwne. Samozaopatrzenie wynika z niskich dochodów. Tucznik jest wart 500 zł, a po przetworzeniu, już w sklepie 2000 zł.

Brak jest w opracowaniu spadku popytu spowodowanego coraz gorszą jakością przetworów mięsnych. Będzie to spowodowane chęcią obniżenia kosztu surowca z obecnych 20 do 10% ceny detalicznej w perspektywie najbliższych 5-10 lat.

  Popyt na wieprzowinę spadł w 2012 o ok. 4-8%, w zależności od źródła i jest to najprawdopodobniej pierwszy rok z wielu lat dalszego spadku spożycia.

Mało kto pamięta raport Banku Światowego z lutego 2002. Zakładał on zniesienie dopłat, ale co istotne zawierał on tezę, że przy wzroście cen zbóż o 20% ceny mięsa wzrosną o 50%, czyli o 2,5 raza, powodując przejście „nowej” UE na wegetarianizm. Obecny wzrost cen powoduje nierównowagę na rynku i w dłuższej perspektywie wzrost cen do 2,5-3 euro/kg wbc z wiadomym dla polskich konsumentów skutkiem.

Prognoza na rok 2030 jest zbyt optymistyczna. Bardziej realny jest spadek spożycia do wartości 20-30 kg/osobę, charakterystycznym dla mniej zamożnych społeczeństw np. Ukrainy. Przy 35 kg/os. I wariancie I ze Strategii...(samowystarczalność 92%) wygląda to tak:

·   pogłowie 10,3 mln sztuk

·   wbc 1354 tys. t

Przyjęcie bardziej realnych założeń powoduje, że program nie ma sensu ekonomicznego i prowadzi tylko do nadprodukcji.


 Hodowcy winni!

  Za główny czynnik spadającego pogłowia uważane jest rozdrobnienie hodowli. Hodowcy są nieukami – nie potrafią wdrożyć nowych technologii, są głupi – nie potrafią liczyć i biedni – nie mają pieniędzy na milionowe inwestycje. Dokument myli i utożsamia pojęcie hodowcy – dostawcy surowca dla przetwórstwa, z rolnikiem – niezależnym przedsiębiorcą, który w oparciu o własną ziemię, budynki i czas, ma zwiększać swoje dochody.

Podstawowym problemem był czas. Od uwolnienia rynku do zdobycia przez sieci handlowe dominującej pozycji na rynku minęło trochę ponad 10 lat. Zachód potrzebował na zmiany w strukturze pogłowia 20 do 30 lat. Wyścig przegraliśmy na starcie. Można było minimalizować tylko skutki, lecz przetwórcy mogący stworzyć i egzekwować długofalowe strategie nie popisali się. Teraz trzeba wypić to piwo.


 Brak określonej grupy docelowej – beneficjentów

  Próżno szukać do kogo ma być adresowana pomoc. Duże (pow. 50 ha) gospodarstwa radzą sobie bez trzody i nie mają powodu do wejścia na kosztowny i ryzykowny rynek. Trudno oczekiwać od mniejszych kilkuset tys. zł gotówki i milionowej zdolności kredytowej. Na placu boju pozostają tylko zakłady mięsne (możliwości finansowe oraz bezpośrednie zainteresowanie) i to one zapewne mają skorzystać ze wsparcia.


 Wpływ amortyzacji na koszty

  Budynek na 150 loch to koszt 1,5 do 2 mln zł. Amortyzacja na jedno prosię to 50-100 zł (z uwzględnieniem kredytu). Wzrost musi zostać pokryty wyższą ceną lub spadkiem premii za tucz.


 Konkluzja

  Ze względu na wielkość opracowania starałem się skupić tylko na najważniejszych, moim zdaniem, fragmentach. Dokument powinien nosić nazwę: „Strategia wsparcia zakładów przetwórstwa trzody chlewnej w Polsce do roku 2030”. Fundusze na jego realizację powinny pochodzić spoza II filara WPR, może być potencjalnie szkodliwy dla gospodarstw rolnych, a jego miejsce jest w Ministerstwie Gospodarki.

Bieżący numer

Sklepik internetowy