Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
 Dokument bez tytułu
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

cenyrolnicze

zuromin

polnet

Odpowiedzi na pytania z TCh numer 10/2011

 

Polska staje się tuczarnią Europy” – obwieszcza tytuł reportażu red. Iwony Marciniewicz na portalu farmer.pl. Ponad pięć lat temu, gdy razem z innym hodowcami uczestniczyliśmy w szkoleniach w Danii, tamtejsi specjaliści podkreślali, że przy naszym rozdrobnieniu i niskiej efektywności produkcji nie będziemy w stanie utrzymać wysokiego poziomu krajowego pogłowia świń – powiedziała pani Ewa Linka podczas XXV KWZH w Poznaniu. Tak naprawdę wróżyli nam upadek produkcji prosiąt. Według Duńczyków jedyna produkcja świń, jaka będzie się sprawdzać w Polsce, to tucz importowanych prosiąt z innych wyspecjalizowanych w tej dziedzinie krajów UE. Niestety, dzisiaj chyba już wszyscy zauważamy, że tamte słowa powoli stają się faktem – tłumaczyła Pani Ewa.


Wg GUS pogłowie świń ogółem w Polsce spadło w ciągu ostatnich pięciu lat o ponad 28% (18,88 mln sztuk w lipcu 2006 r. do 13,51 mln sztuk w lipcu 2011 r.). Pogłowie loch spadło w tym czasie aż o ponad 36% (1,86 mln w lipcu 2006 r. do 1,18 mln sztuk w lipcu 2011 r.).


W II kwartale 2010 r. pogłowie świń lekko wzrosło, podobnie jak w 2009 r. w tym samym okresie. W lipcu 2010 r. świń było więcej o 6,5% niż w marcu 2010 r., ale już druga połowa 2010 r. i pierwsze miesiące 2011 r. nie pozostawiły żadnych złudzeń! Pogłowie świń ogółem spadło w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy o prawie 12% (14,9 mln w lipcu 2010 r. i 13,1 mln w marcu 2011 r.). W II kwartale 2011 r. powtórzyła się sytuacja sprzed roku; pogłowie świń ogółem znowu lekko wzrosło (o 3,1% w porównaniu do marca 2011 r.). Czy w drugiej połowie 2011 r. pogłowie świń ogółem znowu spadnie o kilka procent i sytuacja powtórzy się tak, jak to było w latach 2009 i 2010? Zobaczymy…


Od kilku lat pogłowie świń w Polsce spada. Natomiast zmiany w strukturze pogłowia zachodzą znacznie wolniej i chyba na razie nic nie wskazuje, że Polska stanie się tuczarnią Europy. Przyjrzyjmy się zmianom w strukturze pogłowia świń w Polsce w okresie ostatniego roku. Wg danych GUS pogłowie w lipcu 2011 r. wynosiło w porównaniu do lipca 2010 r. (w nawiasie procentowy udział w pogłowiu świń ogółem):

·        prosiąt 3,94 mln (29,2%), w lipcu 2010 r. 4,55 mln (30,6%),

·        warchlaków 3,74 mln (27,7%), w lipcu 2010 r. 4,00 mln (26,9%),

·        świń na ubój 4,61 mln (34,1%), w lipcu 2010 r. 4,89 mln (32,9%),

·        loch prośnych 743 tys. (5,5%), w lipcu 2010 r. 862 tys. (5,8%).

Niemniej zmiany w polskiej produkcji świń będą zachodziły nadal; potwierdzają to wpisy forumowiczów na Forum TCh.


Zeus-1
(Wielkopolska) napisał: „U mnie w okolicy mali rolnicy totalnie rezygnują z produkcji (cykl zamknięty). Jako tako przędą producenci nastawieni na tucz (stopniowo wstawiają coraz więcej świń - przerabiają, budują nowe obiekty). Jakoś na razie nie powstają fermy nastawione na produkcję prosiąt, a czy powstaną, czas pokaże”. A Wojciech 1236 (Śląsk) napisał: „U nas ogólnie jest mało producentów wieprzowiny, ale jak już, to tak samo mali masowo likwidują, a duzi nastawieni na tucz stoją w miejscu. Jest kilka ferm produkujących prosiaki i to one obecnie rozwijają się najszybciej, coraz częściej do skali 1000 loch”.


Chcąc nie chcąc, polska produkcja świń została włączona w sferę produkcji wieprzowiny takich krajów, jak Niemcy, Holandia i Dania. Czy to dobrze, czy źle? Na FORUM padło pytanie: Jaką rolę dla polskiego producenta świń przewiduje w swoich planach świński triumwirat Holandia-Dania-Niemcy?


Przytoczmy wypowiedzi niektórych forumowiczów na ten temat. Baraki napisał: „
Pewnie różnie to widzą: Dla Danii Polska jest rynkiem zbytu dla prosiąt i wyrębów, dla Holandii rynkiem zbytu dla prosiąt i tuczników, dla Niemiec rynkiem zbytu dla półtusz i tuczników. Na pewno nie jest w ich interesie, żeby polscy rolnicy utrzymywali lochy w swoich chlewniach”. Zeus-1 dodał: „Mają nadprodukcję i szukają rynków zbytu dla swoich świnek - my jesteśmy blisko i bierzemy wszystko, jak popadnie: prosiaki, tuczniki, półtusze i te elementy półtusz, których tam nikt nie chce”. A Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. odpowiedział prosto: „Taką rolę, na jaką polski producent sobie pozwoli”.


Szerzej wypowiedział się na FORUM Marek R.: „Holandia i Dania będą produkowały prosięta i warchlaki, bo są w tym dobrzy. Nie będą zwiększali pogłowia tuczników, bo to są małe kraje i środowisko tego nie wytrzyma. Holendrzy najchętniej zrezygnowaliby z produkcji świń i wszystko robią, by ją zmniejszyć. Płacą rolnikom duże odszkodowania za rezygnację z hodowli i zburzenie chlewni do fundamentu. Niemcy mają bardzo nowoczesny system produkcji trzody i z tego nie zrezygnują. Ponadto sami dużo konsumują wieprzowiny. Ale by wybudować nową chlewnię, trzeba przejść przez mękę. Jest wiele landów, gdzie otrzymanie zezwolenia jest praktycznie niemożliwe (np. Dolna Saksonia). Szaleńcy z partii Zielonych robią wszystko, aby rzucić hodowców świń na kolana. Oczekuje się, że po 2013 r. ok. 20-25% hodowców zrezygnuje z produkcji. Ale ona będzie nadal, choć w Niemczech nikt już nie namawia do jej zwiększenia”.


Czy to oznacza, że w Polsce będą jednak tuczone warchlaki, których nie chcą u siebie Holendrzy i Duńczycy, a coraz częściej także obrońcy naturalnego środowiska w Niemczech, i Polska stanie się jednak tuczarnią świń dla Europy?

 

Oprac.: ACONAR

Bieżący numer

Sklepik internetowy