Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
 Dokument bez tytułu
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

cenyrolnicze

polnet

Festyn

pismo

Michał pyta: Dlaczego w ostatnich miesiącach 2018 r. tak bardzo spadła opłacalność produkcji trzody chlewnej w Polsce?

 

Jesienią 2018 r. zdenerwowani niską opłacalnością produkcji trzody chlewnej rolnicy postanowili zaprotestować. Ponieważ spotkania i rozmowy z ministrem rolnictwa niewiele dały, protesty nasiliły się w pierwszych miesiącach 2019 r., a rolnicy zagrozili: Jeśli pokojowe protesty i rozmowy nie pomogą, to rozpoczniemy „chłopskie powstanie”!

Aby ostudzić emocje, warto zadać sobie pytanie: Dlaczego opłacalność produkcji jest ostatnio taka niska? Wg rolników głównym powodem jest gwałtowny spadek cen skupu tuczników z 4,80 zł/kg w sierpniu/wrześniu 2018 r. do 3,80 zł/kg (a nawet mniej!) na początku lutego 2019 r. (spadek o ponad 20%). W porównaniu do cen z maja/lipca 2017 r. (5,60 zł/kg) spadek ten wynosi ponad 32%! Przy wzroście cen zbóż z powodu ubiegłorocznej suszy o 15-25% rzeczywiście trudno jest mówić o opłacalności produkcji.

Niestety, do tych wszystkich nieszczęść „dołożył się” jeszcze „świński dołek”, z jakim mamy do czynienia od mniej więcej połowy ubiegłego roku w wyniku tzw. „cyklu świńskiego”. Wzrost produkcji prowadzi do „świńskiej górki”, czyli chwilowej nadpodaży żywca na rynku i powoduje spadek cen skupu. Przeciwieństwem „świńskiej górki” jest „świński dołek”. Wzajemną zależność ilości wyprodukowanych tuczników i ceny skupu w Polsce w latach 2011-2018 przedstawiono na wykresie 1 (dane MRiRW).

Nawiasem mówiąc, zjawisko „cyklu świńskiego” jest znane od ponad 120 lat i jest pierwszorzędnym przykładem zależności, jakie zachodzą na rynku między popytem, podażą i ceną, wykorzystywanym przez ekonomistów do badania samego zjawiska, a także wzorcowym przykładem przedstawianym studentom na pierwszych wykładach z ekonomii. O tym, że nadchodzi „świński dołek” i wynikający z tego spadek cen skupu tuczników informowały rolników w połowie 2018 r. zarówno dane GUS, jak i rolnicze czasopisma i portale. Można łatwo to sprawdzić!

Ponieważ żywność zalicza się do artykułów pierwszej potrzeby, na które popyt jest mniej więcej stały, to o cenach skupu decyduje przede wszystkim podaż (pogłowie tuczników). „Prawidłowość jest taka, że wzrost podaży o 1% powoduje spadek cen o 10%! I na odwrót: gdy podaż spada, to w wielokrotnie większej skali przekłada się to na wzrost cen” – wyjaśnia prof. Henryk Runowski z SGGW.

W praktyce wygląda to tak: na fermie o obsadzie 2000 tuczników zwiększenie obsady o 20 tuczników (o 1%) najprawdopodobniej nie spowoduje spadku cen skupu. Ale jeśli w skali kraju wzrośnie pogłowie tuczników z 4633 tys. szt. (czerwiec 2017 r.) do 5010 tys. szt. (marzec 2018 r.), czyli o 8,1%, to cena skupu może spaść nawet o kilkadziesiąt procent! W podanym okresie cena skupu spadła z 5,72 do 4,65 zł/kg, czyli o 23%! I pomimo spadku pogłowia tuczników w czerwcu 2018 r., na rynku była ciągle nadpodaż wieprzowiny i cena skupu nadal spadała do poziomu jesienią 2018 r. poniżej 4,00 zł/kg (o 33% i więcej)!

W połowie września 2018 r. GUS w „Informacji o stanie pogłowia…” podał, że: „Według wstępnych danych pogłowie świń w czerwcu 2018 r. liczyło 11 827,5 tys. szt., wykazując w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku wzrost o 4,2%. Wzrost pogłowia wystąpił w grupie warchlaków o 4,8% i świń na ubój (tuczników) o 10,2%”. Co więcej, od czerwca 2016 r. do końca marca 2018 r. pogłowie tuczników wzrosło aż o 26,1% (z 3973 mln szt. do 5010 mln szt., wykres 1). Zapaść cen skupu zbliżała się więc wielkimi krokami!

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny problem: zmiany zachodzące w strukturze pogłowia świń w Polsce. W 2011 r. średni rocznie udział prosiąt w pogłowiu ogółem wynosił 26,5%, a tuczników 34,3%. W pierwszej połowie 2018 r. udział prosiąt w pogłowiu ogółem wyniósł 23%, natomiast tuczników ponad 41%. Prawdopodobnie trend ten utrzyma się w najbliższych latach…

Kilkanaście lat temu produkcja trzody chlewnej w Polsce była znacznie bardziej przewidywalna, bo była oparta głównie na własnej krajowej produkcji prosiąt. Obecnie, przy niekontrolowanym imporcie prosiąt, można obawiać się, że nieuniknione „cykle świńskie” mogą charakteryzować się jeszcze większymi wahnięciami i być co kilka lat bardzo bolesnymi dla wielu producentów.

Czyżby z tego wynikało, że to rolnicy są sami sobie winni, bo wyprodukowali za dużo tuczników? Nie do końca. Ale coś w tym jest….

 

Opr.: ACONAR

Bieżący numer