Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
 Dokument bez tytułu
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

cenyrolnicze

polnet

Krzysztof pyta: Czy w Polsce możliwe będzie większe zastosowanie krajowych surowców białkowych w paszach dla trzody chlewnej? Przeprowadzono dziesiątki badań, wydano pieniądze i wygłoszono wiele ważnych deklaracji, a w praktyce nic się nie zmienia.

 

W czerwcu br. ministrem rolnictwa został Jan Krzysztof Ardanowski, rolnik spod Torunia, poseł PiS, wcześniej podsekretarz w MRiRW w latach 2005–2007. W krótkim czasie przedstawił wiele interesujących propozycji zmian w polskiej gospodarce rolnej.

Prezentując w lipcu br. przygotowany przez MRiRW pod nowym kierownictwem „Plan dla wsi” M. Morawiecki, premier rządu RP, podkreślił, że „Plan...” ma na celu podniesienie poziomu bezpieczeństwa Polaków w trzech obszarach: bezpieczeństwo rodziny, bezpieczeństwo miast i wsi oraz bezpieczeństwo zewnętrzne.

W obszarze produkcji zwierzęcej i związanej z nią produkcji pasz realizacja tego planu ma polegać na zwiększeniu bezpieczeństwa żywnościowego Polski oraz wsparciu ochrony gleb przede wszystkim poprzez sukcesywne zastępowanie białka paszowego importowanego z zagranicy, głównie poekstrakcyjnej śruty sojowej, białkiem paszowym pochodzącym z produkcji krajowej.

Przypomnijmy, że kraje UE importują rocznie ponad 34 mln ton śruty sojowej, w tym Polska ok. 2 mln ton. Importowana śruta sojowa wyprodukowana jest prawie w 95% z nasion GMO. W Polsce obowiązuje od 2006 r. ustawowy zakaz stosowania śruty sojowej GMO w paszach dla zwierząt, który to zakaz poprzez wprowadzanie kolejnych na okres 5 lat moratoriów jest zawieszony do końca 2018 r. Minister rolnictwa oświadczył, że w najbliższym czasie zostanie zaproponowana ustawa, która wskaże konkretną drogę zastąpienia śruty sojowej białkiem pochodzenia krajowego, a stosowanie importowanej śruty sojowej GMO będzie przedłużone maksymalnie na kolejna dwa lata.

Wg Ardanowskiego program białkowy w Polsce rozwija się pomyślnie, należy więc podjąć decyzję o stopniowym ograniczaniu importu soi z Ameryki. „Nie widzę powodu przesuwania w nieskończoność moratorium, bo takie działanie polega tylko na wysyłaniu nieczytelnych sygnałów, że jest to zwykła gra” - powiedział minister. Dodał też, że nie ma żadnego uzasadnienia wydawanie ponad 4 mld zł rocznie na import śruty sojowej jako źródła białka paszowego, bo białko paszowe może być wyprodukowane w Polsce i dać dochód polskim rolnikom. Ponadto zaznaczył, że obecnie kraje Europy Zachodniej odchodzą od stosowania śruty sojowej w paszach, m.in. podobny program zastąpienia soi innymi roślinami białkowymi wprowadziła Francja.

Ardanowski przypomniał, że od kilkunastu lat jest realizowany w Polsce program, którego celem jest zwiększenie produkcji krajowego białka roślinnego. Chodzi o opracowanie takich technologii i odmian roślin białkowych, które można uprawiać w naszym klimacie, a ich produkcja dla rolników byłaby dochodowa. Zdaniem szefa resortu dotychczasowe prace odpowiedziały na wszystkie pytania; Polska nie musi być uzależniona od białka importowanego z zagranicy. „To nieprawda, że polscy rolnicy nie chcą uprawiać roślin wysokobiałkowych, ale muszą mieć gdzie je sprzedawać” - przekonuje minister. Jednocześnie dodaje, że uprawa roślin wysokobiałkowych jest potrzebna dla realizacji płodozmianu ulepszającego w dużym stopniu żyzność gleb.

Wg Ardanowskiego bardzo poważnym problemem uniemożliwiającym wprowadzenie polskiego białka paszowego na rynek surowców paszowych jest niechęć przemysłu paszowego do wykorzystywania krajowych roślinnych surowców białkowych. Część firm zagranicznych produkujących pasze w Polsce nastawiona jest na produkcję pasz przy użyciu wyłącznie śruty sojowej, dlatego kompletnie nie są oni zainteresowani innymi roślinami białkowymi. Tłumaczą, że na rynku są zbyt małe dostawy jednolitych standaryzowanych partii krajowych surowców białka paszowego.

Niechętni też są producenci trzody chlewnej i drobiu twierdząc, że ciągle jest zbyt wiele przeciwwskazań do większego stosowania krajowych surowców białkowych, chociaż liczne badania i wyniki doświadczeń, także te przeprowadzone w dużej przemysłowej skali wskazują, że z punktu widzenia zasad żywienia zwierząt (trzody chlewnej czy drobiu) praktycznie nie ma żadnych przeszkód, aby przynajmniej część białka sojowego zastąpić w paszach białkiem krajowym.

Wydaje się, że znaczącym przełamaniem niemocy przemysłu paszowego i producentów zwierząt w zakresie stosowania krajowych surowców białkowych może stanowić podpisanie 1 października 2018 r. na Międzynarodowych Targach Wyrobów Spożywczych „Polagra-Food” porozumienia między Krajową Radą Drobiarstwa a Krajowym Zrzeszeniem Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych. Jak powiedział Ardanowski, obecny przy podpisaniu dokumentu, "te dwie ważne organizacje podpisały porozumienie, by wesprzeć ministra rolnictwa w budowaniu polskiego rynku białka". Porozumienie dotyczy m.in. prowadzenia wspólnych działań w zakresie poszukiwania nowych i wykorzystania istniejących krajowych źródeł białka, ze szczególnym uwzględnieniem rzepaku oraz śruty rzepakowej.

Obecnie rzepak uprawia się w Polsce na powierzchni ponad 900 tys. hektarów. Działające w Polsce zakłady przemysłu olejarskiego produkują rocznie ok. 1,5 mln ton śruty rzepakowej. Blisko połowa tego surowca trafia jednak na eksport, a mogłaby stanowić cenny zamiennik importowanej śruty sojowej, przede wszystkim w produkcji trzody chlewnej. Potrzebne jest też w tej sprawie silne wsparcie organizacji zrzeszających producentów świń w Polsce.

 

Opr.: ACONAR

Bieżący numer