Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
 Dokument bez tytułu
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

cenyrolnicze

polnet

Magdalena pyta: Czy warto wykorzystać produkty uboczne rolne lub przemysłu spożywczego jako komponenty pasz dla świń?

 

Tradycyjnie od wielu lat produkty uboczne przemysłu rolno–spożywczego (młynarskiego, olejarskiego, gorzelniczego, piwowarskiego, cukrowniczego, warzywno–owocowego i inne) oraz zakładów zbiorowego żywienia były i są wykorzystywane jako karma dla świń.

Ale czasy się zmieniły! Z jednej strony nowoczesne krzyżówki świń wymagają żywienia zbilansowanymi mieszankami paszowymi o wysokiej wartości pokarmowej, a z drugiej strony zysk z produkcji świń zmniejszył się do takiego stopnia, że producentowi pozostał bardzo wąski margines na ewentualne ryzyko towarzyszące wykorzystaniu produktów ubocznych w żywieniu świń. 

Ale jeśli dostępne w danym regionie/kraju produkty uboczne są stosunkowo tanie, to przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności i wykorzystaniu dostępnej w tym zakresie wiedzy mogą stanowić składniki karmy dla trzody chlewnej, dzięki czemu możliwe będzie obniżenie kosztów żywienia świń.

Zawsze w każdej produkcji warto szukać sposobów pomniejszenia jej kosztów. Między innymi dlatego nie należy rezygnować z wykorzystania produktów ubocznych jako składników pasz. Może się bowiem okazać, że np. w którymś roku niekorzystne warunki pogodowe spowodują istotne pogorszenie jakości zbóż lub roślin strączkowych na terenie naszego regionu czy w krajach eksporterów i może wtedy warto sięgnąć po produkty uboczne.

Przemysł rolno–spożywczy i zakłady zbiorowego żywienia wytwarzają ogromne ilości produktów ubocznych. Dobrym przykładem może być przemysł browarniczy, który w procesie wytwarzania piwa na całym świecie (ok. 190 mld litrów rocznie!) wykorzystuje słody zbożowe, z których po warzeniu brzeczki pozostaje tzw. młóto. Po wysuszeniu zawiera ono 37% białka ogólnego, 7,5% tłuszczów, 15,8% włókna i 11,7 MJ energii metabolicznej. Jeśli na świecie rocznie do wyprodukowania piwa potrzebne jest ok. 32,3 mln ton słodu, to łatwo wyobrazić sobie, jaka ogromna ilość młóta może być wykorzystana w paszach dla zwierząt. A to tylko jeden z produktów ubocznych…

Ważnym argumentem za tym, by wykorzystywać produkty uboczne przemysłu rolno–spożywczego i zakładów zbiorowego żywienia w paszach dla zwierząt jest gwarancja wysokiej jakości w momencie ich powstawania. Przemysł produkujący żywność musi przestrzegać rygorystyczne zasady higieny i bezpieczeństwa, stąd powstające produkty uboczne pochodzą z surowców o najwyższej jakości i powstają w trakcie procesów chronionych odpowiednimi procedurami bezpieczeństwa.

Niestety, zdarza się, że jakość produktów ubocznych z powodu niewłaściwych warunków gromadzenia, przechowywania i transportu ulega potem pogorszeniu, czasami nawet znacznemu, zanim zostaną wykorzystane w produkcji pasz dla zwierząt. W tym momencie pojawia się pierwszy ważny warunek prawidłowego wykorzystania produktów ubocznych jako składników pasz: każdy producent pasz, który zdecyduje się je wykorzystać, musi mieć pewność, że są one wysokiej i odpowiedniej jakości.

Innym poważnym problemem jest sezonowość w dostępie do wielu z ubocznych produktów. Piwo jest produkowane przez cały rok, stąd suszone młóto można kupić praktycznie o każdej porze roku. Podobnie jest z odpadami z produkcji pieczywa czy wyrobów cukierniczych. Ale już np. prasowane wysłodki buraczane, powstające w trakcie produkcji cukru, są dostępne tylko przez pewien okres w roku. W czasie trwania kampanii cukrownie są gotowe sprzedać prasowane wysłodki po stosunkowo niskiej cenie, ale po zakończeniu produkcji cukru cena wysuszonych wysłodków (suszone wysłodki buraczane (85–90% s.m.) zawierają 9–12% białka ogólnego, 0,6–0,8% tłuszczów, 15–18% włókna surowego) znacznie wzrasta i wątpliwe staje się ich wykorzystanie jako taniego składnika pasz.

Niekorzystnym efektem wykorzystania zbyt dużych ilości niektórych produktów ubocznych w żywieniu świń może być ich negatywny wpływ na jakość mięsa i tłuszczu. Dobrym przykładem jest tu zbyt duży udział suszonego wywaru kukurydzianego DDGS w paszy dla tuczników, co może powodować jakościowe zmiany słoniny (miękka i żółta), uniemożliwiając wykorzystanie jej do produkcji smalcu lub wędlin.

Z pewnością problemem dla każdego producenta zwierząt jest zmienna zawartość składników pokarmowych (białko, tłuszcz, włókno surowe, popiół) w kolejnych partiach dostarczanych produktów ubocznych. Z tego powodu możliwe jest korzystne zagospodarowanie dostępnych w danym regionie produktów ubocznych jedynie przy współudziale doświadczonego żywieniowca, posiadającego stały i łatwy dostęp do laboratorium analitycznego, gotowego do ewentualnej korekty receptur pasz po każdej kolejnej dostawie produktów ubocznych.

 

   Opr.: ACONAR

Bieżący numer