Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
 Dokument bez tytułu
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

terraexim

agrotechnik


cenyrolnicze

 zuromin


polnet



lek. wet. Krzysztof D. Sieradzki MBA

specjalista prewencji weterynaryjnej i higieny pasz

specjalista chorób trzody chlewnej

Ełk

 

 

Cena paszy czy mykotoksyny – co groźniejsze?

 

Ceny zbóż i pasz są w tym roku zatrważające. Ostatnie żniwa były trudne, plony mniejsze a jakość sanitarna zbóż gorsza niż zwykle. Toksyny grzybicze obecne w tegorocznych zbożach mogą obniżyć wyniki produkcji. W obecnym roku, na taki luksus nie można sobie bezkarnie pozwolić.

 

 

 

Lato 2010 roku było mokre. Aura nie sprzyjała produkcji zbóż. Na rynku jest ich mało, a ceny do jakich dochodzą zboża, przeczą logice. Cena mięsa wieprzowego bije granice niskości. Relacja między ceną żywca a ceną zboża gwarantuje niską opłacalność produkcji, jeśli słowo opłacalność jest w ogóle adekwatne do obecnej sytuacji. Wiele tysięcy producentów świń staje wobec dramatycznego pytania: jak przetrwać do nowych żniw? Czy utrzymywać produkcję i za co?

 

Zboże rosnące na polu w tak ciężkim roku jak poprzedni trudne było do pielęgnowania. Duża ilość opadów utrudniała wjechanie na pole z opryskami. Zresztą trudno było znaleźć stosowny czas: albo rozmoknięte pole, a gdy już podeschnie, to znów deszcz uniemożliwiający opryski; drożejące środki ochrony roślin. W wielu miejscach zboże zaczynało porastać grzybami w okresie wegetacji. Sam grzyb oczywiście szkodzi roślinie, obniża się wartość pokarmowa zboża. Pojawia się jednak problem dodatkowy. W trakcie swojego rozwoju grzyby produkują różne substancje. Służą one grzybom w ich własnych procesach rozrodczych, metabolicznych albo też mogą chronić przed bakteriami, z którymi konkurują. Wiele z tych substancji jest znanych, zbadanych a działanie ich, szczególnie w dużych ilościach, na organizm ssaków okazuje się szkodliwy. Nazwano je toksynami grzybiczymi. Sam grzyb dla zdrowia zwierzęcia w zasadzie nie jest szkodliwy; to substancje, które on w pewnych warunkach produkuje mogą siać spustoszenie. Porastające grzybami zboże, nawet jeśli udało się potraktować preparatami grzybobójczymi, nie musi być wolne od toksyn. Rozwój grzyba został zahamowany. Ale toksyny, które zdążyły się wytworzyć pozostają w ziarnie.

 

Często też sam proces zbioru mógł być niefortunny. Na pryskanie było za późno, a już nastał czas na żniwa. Trzeba było zebrać w takim stanie, jak jest, a następnie dosuszyć. Zboże pewnie i wyschło, organoleptycznie grzyba nie widać, ale co z toksynami?

 

Dobre zboże zostaje złożone do silosu, poddane procesowi suszenia i chłodzenia. To wielka sztuka, by umieć sypać zboże odpowiednimi warstwami i tak sterować nawiewem, biorąc pod uwagę wilgotność ziarna, wilgotność powietrza zewnętrznego, wilgotność zboża w poszczególnych jego warstwach oraz temperatury zboża i powietrza, by skutecznie przygotować ziarno do przechowywania. Wielu to się udaje, ale też nie zawsze. Często niezbędna jest suszarnia, szczególnie w tak mokrym roku, jakim był poprzedni. Nie zawsze ją jednak posiadamy lub mam

Bieżący numer

Sklepik internetowy